Marzenia o podróżach do egzotycznych krajów zrodziły się we mnie jeszcze w dzieciństwie, zawsze jednak wydawało mi się
to zbyt odlegle i nieosiągalne. Pamiętam, że we wrześniu 2002 roku powiedziałem sobie wreszcie: "Czemu nie? Może warto
spróbować?" Zacząłem zastanawiać się, planować i szukać… "Filipiny? Zbyt drogo… Może Turcja? O, tak…" To właśnie był
przez pewien czas cel mojej pierwszej prawdziwej podróży. Nie wiem już jak zrodziło się moje zainteresowanie Marokiem.
Chyba wertując po raz tysięczny atlas, zwróciłem uwagę na bliskość tego kraju do Hiszpanii i przypuszczalną możliwość
dostania się tam drogą lądową… Tak już zostało… Najpierw będąca w sferze marzeń, a potem coraz bliższa urzeczywistnienia
wyprawa do tego kraju stała się moim największym celem. Wziąłem zalecane szczepienia, dziesiątki godzin przesiedziałem
czytając opisy i przeglądając strony internetowe poświęcone Maroku oraz skontaktowałem się z kilkoma osobami, które miały
szczęście odwiedzić ten kraj wcześniej, prosząc ich o cenne rady… Skontaktowałem się także z Olą Borzecką, zapaloną
podróżniczką, która też zastanawiała się nad wyjazdem do tego dla nas owianego tajemnicą kraju. Wreszcie, po
kilkumiesięcznych gruntownych przygotowaniach, załatwiłem niezbędną wtedy wizę i ruszyłem w drogę spełnić
moje pierwsze wielkie podróżnicze marzenie…